1 komentarz

Technologiczne bariery wejścia

Miałem dziś dziwną rozmowę telefoniczną z Dorophą. Moja kochana żonka zadzwoniła do mnie do pracy z pytaniem, jak tak właściwie uruchomić film DVD na naszych dopiero co kupionych telewizorze i konsoli. Zdziwiłem się i rzekłem jej „No jak to jak żono moja. Normalnie!!!”.

No właśnie, tu pojawia się drobny problem – normalnie to jest może dla mnie ale moja mała z technologią nie lubią się już tak bardzo. Po skończonej rozmowie, podczas której ledwo trzymałem nerwy na wodzy dziwiąc się elektronicznemu nieobeznaniu mojej małżowinki, dotarło do mnie, że w totalnie złym kierunku swoje nerwy obracam. Moja żona nie jest winna temu, że twórcy urządzeń postanowili tak przekombinować ich obsługę, że niegłupia kobieta musi dzwonić do swojego elektronicznie nieco spaczonego męża, by puścić sobie filmik.

Na dokładkę odezwała się Majka, która głęboko ma nową konsolę, co i rusz klarując mi mus pozostawienia starszej na chodzie, bo na PS2 problemów z puszczaniem sobie filmów nie miała nawet ona sama, o uruchomieniu gry że już nie wspomnę.

Niedawno na swoim blogasku pisałem, że dzisiejsi konstruktorzy takich chociażby laptopów jadą już ostro po bandzie i serwując sprzęt wysoce funkcjonalny opakowują go w skórkę wysoce tandetną. Dziś rozszerzam listę zarzutów o kolejny – na ołtarzu features płonie oto usability. Tłumacząc z bełkotu łebdwazero na nasze: jasny ch*** wie jak obsłużyć napakowany po brzegi telewizor.

Nasz nowo zakupiony TV może poszczycić się całą baterią wejść: HDMI, eurozłącze, RGB i diabli wiedzą co jeszcze o jakich tam jeszcze akronimach. Podłączenie doń czegokolwiek nie jest może jakimś ultraskomplikowanym problemem. Ale wybrać już to coś na pilocie – ooo, to ci dopiero problem!

Czegoś tak nieergonomicznego jak pilot Sony już dawno nie widziałem. Setki przycisków uruchamiających dziesiątki pewnie wyczesanych funkcji, których pewnie nigdy nie użyję bo zaprawdę powiadam Wam – mam ciekawsze rzeczy do pamiętajnia niż pilotowe kombo uruchamiające chociażby timer wyłączający telewizor po jakimś tam czasie.

Z konsolą jest jeszcze gorzej. Kto widział menusy wyświetlane podczas projekcji filmu ten chyba doskonale zrozumie moją żonę, która stanęła przed ekranem kompletnie zdezorientowana. Owszem, menu oferuje szereg zajebistych funkcji. W czym problem? Jest ich za dużo, są fatalnie oznaczone a całe menu niezrozumiałe dla normalnego człowieka. I piszę tu o konsoli! Urządzeniu w założeniu prostym w obsłudze…

Ergonomia! Zrozumienie potrzeby przestrzegania zasad tworzenia rozwiązań mających w swoim centrum zainteresowania człowieka a nie kolejne możliwości. Patrząc po mojej dalszej i bliższej rodzinie widzę, że z 3/4 funkcji nowoczesnych urządzeń nie jest wykorzystywane. Nie dlatego, że są nieprzydatne ale dlatego, że przeciętny człowiek nie wie jak się do tych funkcji dobrać.

Sony, proszę o applowskiego pilota z kilkoma przyciskami na krzyż. Proszę o przejrzyste i jasne menusy, których obsługa nie będzie wymagała nauki wciskania sekwencji klawiszy. I proszę o zwrócenie konsoli jej konsoliwego rodowodu. To ma być urządzenie proste i przyjemne w obsłudze. Nie dla mnie. Dla mojej żony.

One comment on “Technologiczne bariery wejścia

  1. […] Tak, wiem – wpis wzięty z mojego mobloga i dubluję wpisiki niniejszym. Trudno, nie wiedziałem, że jadąc autobusem do domu weźmie i […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: