7 komentarzy

iPod touch jako mobilna platforma

Zaczynam nabierać szacunku dla swojego gadżetu. Kupując sobie w zeszłym roku na Gwiazdkę sympatyczny prezencik sądziłem, że funduję sobie nic więcej ponad hitechowego playera z zarąbistym ekranem. Niecały rok później wysyłam maile ponaglające do deweloperów moich ulubionych aplikacji, by przyspieszyli prace nad ich portami na moje – już chyba można tak powiedzieć – PDA. Co się wydarzyło takiego przez ten niecały rok, że urządzonko będące w założeniu drogą zabawką, staje się coraz bardziej wartościowym narzędziem pracy?

Sądzę, że nie wydarzyło się nic więcej ponad to, co sobie zaplanowało Apple wprowadzając ekran dotykowy do swoich urządzeń. Dzięki stosunkowo niedrogim (kosztowało mnie to dodatkowe 20 dolców) rozszerzeniom firmware, mogłem sobie zmienić iPoda w narzędzie pracy oraz rozrywki, co tylko uświadamia mi z całą mocą, że za tymi gadżetami stoi jabłkowy Plan.

Plan jest realizowany różnie a niektóre posunięcia Apple powodują chęć mordowania bandy Jobsa ale jest też i druga strona medalu, o której nie można zapominać – faktycznie iPhone i iPod touch wpłynęły na rynek urządzeń mobilnych. Wszelkie nowe smartphony po prostu MUSZĄ mieć ekran dotykowy i dotykowy interfejs biorący z rozwiązań jabłka pełnymi garściami. I dobrze, o to właśnie chodzi w postępie – by nie wywarzać już raz otwartych drzwi i by wzbogacać pomysły swoimi rozwiązaniami. Wiem, że dotykowe interfejsy istnieją już od lat ale wiem też, że dopiero Apple położyło odpowiedni nacisk na współpracę człowieka z maszyną. Być może kosztem funkcji, których Jobs w swojej słuchawce i oprogramowaniu skąpi jak diabli, niemniej to, co już osiągnęło jabłko może – po odrzuceniu modnej antyjabłkowej postawy i włączeniu odrobiny obiektywizmu – budzić uznanie.

iPhone i iPod touch to nie są urządzenia dla maniaków funkcjonalności. Na rynku istnieją rozwiązania daleko bardziej funkcjonalne i bardziej zaawansowane niż te zaimplementowane w iPhone/iPodzie touch. Ludzie wymagający wiele od swoich urządzeń mobilnych powinni gdzie indziej skierować wzrok (Blackberry – taki telefon chciałbym mieć, ot co!). Ludzie ceniący wygodę i prostotę rozwiązań powinni bardzo mocno zastanowić się nad iPodem czy iPhone. Po prostu oferują innej jakości doznania – nie znaczy to „lepsze”. Po prostu „inne”.

Piszę to siedząc w wannie w aplikacji, z której obsługą nie ma problemów moja żona (przetestowane :)). O to właśnie chodzi w tych urządzeniach – prostota i wynikającą z niej funkcjonalność nie okupiona brakiem zrozumienia mechanizmów funkcjonowania urządzenia. I dlatego zaczynam nabierać coraz większego szacunku dla mojego iPodzika. Mogę na nim coraz więcej i więcej i wciąż trzymam rękę na pulsie. Urządzenie nie próbuje być mądrzejsze ode mnie. Nawet jeśli kosztem funkcjonalności innych urządzeń – godzę się na to. Instrukcja obsługi do Nokii mojej żony to jakieś 100 stron tekstu (w naszym języku). Do iPhona/iPod touch nie dołącza się żadnej. Tu tkwi podstawowa różnica.

Tak więc moim PDA zostanie coraz fajniejszy iPod a telefonem pewnie coś z Androidem na pokładzie (nasi operatorzy przeginają z taryfami a i polityka Apple względem np. Bluetooth kompletnie mi nie odpowiada). Grunt to wiedzieć, czego się chce i dobrać sobie to, czego się potrzebuje. A ja potrzebuję nieskomplikowanego PDA i wygodnej w obsłudze słuchawki potrafiącej nieco więcej niż tylko dzwonienie. Sądzę, że iPod touch i coś śmigające na Androidzie doskonale moje potrzeby zaspokoją.

No chyba że ktoś ma ciekawszą propozycję – z chęcią ją poznam.

7 comments on “iPod touch jako mobilna platforma

  1. „Piszę to siedząc w wannie w aplikacji” – chwilę się zastanawiałem nim doszedłem o co biega :)

  2. Bycik, się tu podtekstów nie doszukuj tylko weź i coś mądrego doradź :). Telewizor ładny podsunąłeś, bardzo mi drań przypasował i coś w ten deseń wezmę. Telefon za pół roku muszę wymienić i rak knuję na czyn lepiej się skupić – Win czy Android?

  3. Ja bym brał Androida, ale to w sumie zależy co się w ciągu tych sześciu miesięcy wydarzy. Modelu nie podpowiem, bo się na tym ni cholery nie znam.

  4. Zalezy co chcesz. Ja nie kupie nic innego niz win z jednego powodu – nawigacja w samochodzie.

    W ogole, jak jade gdzies dalej to bez cb i nawigacji tak juz jakos nie tak jest. I nie chodzi o to ze sie zgubie – na cb powiedza gdzie stoja albo jada miski, gps da znac gdzie fotoradar :)

  5. Jak dużo pary masz w łazience? ^_^ Bo ostatnio też chciałem zabrać telefon ze sobą (ale raczej w roli playera), ale u mnie bardzo szybko robi się mglisto.

  6. Z Androidem jest na razie jegen model: G1, i nikt go jeszcze nie widzial, wiec nie ma o czym mowic. Pogadamy na popijawie.

  7. OK, trzeba czekać. Win mnie nie ciągnie, Android i owszem. Daję sobie te pół roku, popatrzę jakie słuchawki z Androidem na rynek trafią i jak się rynek rozwija i wtedy się zdecyduję w którą stronę skręcać.

    @zx: sporo :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: