12 komentarzy

O religii i prawie słów kilka

Tak, natchnęło mnie do myślenia moje ostatnie doświadczenie z potencjalnym pozwem o obrazę uczuć religijnych. Zaczęło do mnie docierać, co mają na myśli różni artyści (nie to żebym był artystą ale to właśnie ich słychać najbardziej bo to oni po dupie najwięcej dostają) mówiąc, że żyjemy w kraju religijnie spaczonym i wypaczonym.

Czemu spaczony? Bo tu najmniej o religię chodzi a najwięcej o czyjeś chore podejście do wiary jako do czegoś czci godnego. O ile podejście czyjeś do swojej wiary problemem nie jest, o tyle problemem już jest państwo, które przenosi spór z rejonów religijno-cywilnych w rejony karne i daje narzędzia do pociągnięcia kogoś do odpowiedzialności karnej za poglądy. To już nie jest niebezpieczne, to jest po prostu chore.

Podobny absurd dotyczy ideologii komunistycznej czy faszystowskiej. Komunizm i faszyzm wydały chore owoce ale będę pierwszym, który będzie głośno krzyczał przeciwko penalizowaniu wyznawania takiej czy innej ideologii. Dlaczego? Bo przekonania nie mogą podlegać osądom. Z przekonaniami można się nie zgadzać i można się z nimi kłócić ale karać można co najwyżej czyny, nie poglądy. Wszystko inne to ideologizacja prawa i wyraz nieporadności ludzi używających instrumentów prawnych do obrony swoich przekonań. Jak bardzo trzeba być niepewnym swoich przekonań i nie potrafić ich obronić, że trzeba posługiwać się aparatem świeckiej przemocy?

12 comments on “O religii i prawie słów kilka

  1. Hah, jak można obronić coś do nieobronienia ? ;-)

    A tak serio, to oni wiedzą że nie da się obronić i dlatego zaraz machają paragrafami.

  2. Ciekawym jest, że ludzie wierzący sięgają po prawo karne w momencie, kiedy ich uczucia religijne są obrażane, ale nie sięgają po nie, kiedy księżą molestują dzieci. Jak to jest? (:

  3. […] i inwektywy słane w kierunku autora bloga, z ciąganiem po sądach włącznie. Co słusznie CoSTa zauważył, to że ktoś pisze o swoich uczuciach religijnych, jakkolwiek głupie i irracjonalne by były, […]

  4. CoSTa napisałeś parę subiektywnych ogólników, nic konkretnego – nie opisałeś swojej konkretnej sytuacji, więc jak można wiedzieć czym się Ty kierujesz, a czymś np. ktoś kto Cię o tzw. „obrazę uczuć religijnych oskarża”?
    Generalnie w Polsce ludzie mają bardzo mały szacunek do przekonań religijnych, co na Zachodzie np. zostało wypracowane właśnie przez prawo, które obrazy czyichś przekonań zabrania. Tu gdzie mieszkam np. nikomu by nie przyszlo do głowy by publicznie śmiać się czy kpić z czyjejś religii, cokolwiek by się o niej myślało. Nie do pomyślenia jest np. nieszanowanie przez pracodawce czyichś praktyk religijnych (np. muzułmanów).
    W Polsce niestety w wielu sferach panuje bezprawie, bo np. i ci, którzy publicznie wyśmiewają chrześcijan, i księża, którzy molestują dzieci czy okradają parafian, robią to często bezkarnie.
    Myślę, że człowiekowi, którzy szanuje innych, w tym ich przekonania religijne, ze strony prawa nic nie grozi. Więc co takiego zrobiłeś, CoSTa? ;)

  5. CoSTa napisałeś parę subiektywnych ogólników, nic konkretnego – nie opisałeś swojej konkretnej sytuacji

    Ależ ja nie chciałem pisać nic konkretnego.

    Nie chodzi o zabranianie/nakazywanie czy co tam jeszcze. Chodzi o sankcję karną za poglądy. W każdym szanującym się kraju wolność przekonań (a więc i religii oraz wyznania) jest gwarantowana w najwyższym akcie prawnym – konstytucji i wszelkie tej wolności ograniczanie powinno być karane. Wolności, nie religii! U nas ktoś coś zwyczajowo pomylił…

    Co zrobiłem? Napisałem „fakin duch święty”.

  6. Już przeczytałem, nie zauważyłem wcześniej linku na zielono. No cóż, swoje zdanie napisałem na ten temat pod tamtym postem.

    Jeśli chodzi o konstytucyjną wolność przekonań to nie myl jej z możliwością kpienia sobie z czyichś przekonań. Prawo reguluje określone sytuacje, np. jeśli stwierdzisz, że jesteś wyznawcą świętej zielonej małpy, założysz sobie kościół czy formalną grupę religijną (wg prawa wymagana jest określona liczba wyznawców), to wtedy masz konstytucyjną gwarancję, że, nawet jeśli ktoś nie wierzy w Twoją świętą zieloną małpę, Ty masz gwarantowane wolne wyznawanie świętej zielonej małpy, a także masz prawo domagać się od państwa ochrony jeśli ktoś np. publicznie kpi sobie ze świętej zielonej małpy. Na tym to polega CoSTa, nie na wolnej amerykance. ;) Konstytucja gwarantuje Ci wtedy wolność wyznania, a prawo karne stoi na straży, by np. kościół świętej zielonej małpy się mógł rozwijać i prowadzić publiczną działalność. Inni obywatele mają prawo do innych wyznań i obowiązek szanowania Twojego – to jest właśnie wolność wyznania, drogi CoSTa.

  7. Makojadzie, NIE MUSISZ NIC ZAKŁADAĆ by chroniona była twoja wolność wyznania, poglądów i czego tam jeszcze. Ta ochrona jest ci przynależna, to jedno z podstawowych praw człowieka obecne w każdym chyba systemie prawnym czerpiącym z tradycji humanizmu. Nie można komuś zakazać posiadania określonych poglądów, to jest nierealne. Można zabronić mu ich propagować (jak np. komunizm czy faszyzm)

    masz prawo domagać się od państwa ochrony jeśli ktoś np. publicznie kpi sobie ze świętej zielonej małpy.

    I to jest właśnie wypaczenie – angażowanie aparatu państwowej przemocy do ochrony czyjegoś wymysłu czy przekonania.

    prawo karne stoi na straży, by np. kościół świętej zielonej małpy się mógł rozwijać i prowadzić publiczną działalność.

    Boże nas broń przed państwem, w którym prawo karne będzie gwarantem funkcjonowania związku wyznaniowego. To się nazywa „państwo wyznaniowe”. A z tym będę walczył zawsze.

  8. Ja jeszcze się wtrącę.

    Jaką z kolei ma się według Ciebie, Makojadzie obronić przed sądem ateista? Bo przepraszam bardzo, ja jako niewierzący szeroko pojętych ,,uczuć religijnych” nie mam. A wiele razy spotkałem się z obrażaniem mnie za poglądy na religię.

  9. @admkryn Jak ma tzw. ateista, który w nic nie wierzy (tzn. wierzy, że nie wierzy – to moja interpretacja) ani nie należy do żadnego wyznania, bronić przekonań religijnych? No chyba absurdalna sytuacja. Jeśli tzw. ateista nie wierzy w nic to jest areligijny, prawda? Religia z definicji odnosi się do kontaktu z Bogiem, tego tzw. ateiści właśnie unikają. Więc czego mają bronić, skoro nie ma żadnych „uczuć religijnych”? ;)
    No ale Twoje pytanie jest kolejnym argumentem na to, że tzw. ateiści to gatunek co najmniej dziwny i nie pasujący do rzeczywistości, nawet tej objętej prawem. Ale to nie od dziś tak jest – już starożytni Żydzi, na przykład, reprezentujący olbrzymią kulturę mądrości i tak oto nazwali ateizm – prawdziwą głupotą.

    @CoSTa: Pewnie, że nie musisz zakładać kościoła czy związku wyznaniowego, wystarczy, że do któregoś należysz, by Twoje uczucia religijne były „pod ochroną”. A jeśli nie wierzysz w nic, to – powtarzam – o jakich uczuciach względem jakiego bóstwa tu mowa? ;)
    „Boże nas broń przed państwem, w którym prawo karne będzie gwarantem funkcjonowania związku wyznaniowego. To się nazywa “państwo wyznaniowe”.” – no tu mnie rozśmieszyłeś. Po pierwsze który „Bóg” wg Ciebie ma nas bronić, a po drugie – to teraz wszystkie państwa Europy Zachodniej (np. Francja) to wg Twojej definicji „państwa wyznaniowe”.
    Walcz CoSTa, ale najpierw z własnym brakiem rozsądku. :)

  10. Pewnie, że nie musisz zakładać kościoła czy związku wyznaniowego, wystarczy, że do któregoś należysz, by Twoje uczucia religijne były “pod ochroną”.

    Ty tego kompletnie nie rozumiesz, prawda? Odrób proszę cię lekcję: http://pl.wikipedia.org/wiki/Prawa_człowieka

    Po pierwsze który “Bóg” wg Ciebie ma nas bronić, a po drugie – to teraz wszystkie państwa Europy Zachodniej (np. Francja) to wg Twojej definicji “państwa wyznaniowe”.

    Wiąż uparcie nie rozumiesz lub udajesz, że nie rozumiesz. Czym innym jest gwarantowana przez państwo wolność wyznania (lub jego braku) a czym innym prawnokarna ochrona czyichś dóbr osobistych związanych z wyznaniem.

  11. @CoSTa: Już napisałem powyżej o prawie, nie widzę potrzeby się powtarzać.
    O Twojej postawie względem ludzi wierzących napisałem tu: http://xrl.us/ortto jak już wiesz i czytałeś. Nie mam nic więcej do dodania. Życzę więcej opamiętania na przyszłość w kwestii szacunku do innych ludzi, takiego czy innego wyznania. Wierzę, że stać Cię na to.

  12. Jak ma bronić ateista swojego prawa do mania w dupie religii żydów/katoli/arabusów czy innych pojebusów, skoro dla tych pojebusów już np nie klękanie, czy nie walenie głową o ziemię 5 razy dziennie jest obrazą uczuć?

    Religie powinny być zakazane, jedyna racja jaką przyznam komuchom to za hasło ‚religia to opium dla ludu’.

    I jeszcze w temacie religii: jak żałosną gnidą trzeba być, żeby do bycia dobrym trzeba być zmuszanym za pomocą groźby jakichś tortur, a nie mieć po prostu w sobie czegoś co się wzdryga na myśl o zrobieniu np krzywdy komuś. Jakim dwulicowcem trzeba być żeby sądzić, że można robić złe rzeczy, byle by potem się wyspowiadać i wziąć mniej więcej udział w jakimś obrządku.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: